…z przemocą

Nauczanie przedszkolne wiąże się z ciągłą kontrolą i korygowaniem zachowań dziecka, to fakt. Dlatego też szkoła podstawowa jest właśnie pierwszym kontaktem malucha z zasadami życia w społeczeństwie. Wydawałoby się, że to dobrze, jednak należy pamiętać o tym, że życie, jakiego udziałem jest szkoła podstawowa, bardziej wpasowuje się w normy więziennicze niż prawdziwego życia. Warto zwrócić uwagę na aspekt przemocy – statystyki są w tym wypadku nieubłagane. Nauczyciele, ponad dziewięćdziesiąt procent z nich, nie mają pojęcia o przemocy, jaka odgrywa się pod ich bokiem – z drugiej strony dwadzieścia procent uczniów jest w szkole regularnie bitych, poniżanych, a nawet okradanych. Jak wspomniałem, zmuszenie ludzi do obcowania z takimi osobami przypomina bardziej warunki więzienne – w dorosłym życiu bowiem nie mamy do czynienia z przemocą, zazwyczaj, w niepatologicznych rodzinach. Szkoła podstawowa więc zamiast przygotowywać ludzi do życia, wprowadza ich w absolutnie nieżyciowe warunki, tłamsi i wystawia na agresję innych dzieci. Osoba bita i poniżana przyjmuje wtedy postawę uległą, nie ma się do kogo zwrócić o pomoc i ulega problemowi, którego wcale nie powinno być.