Szkoła to nie wybieg
Większość ludzi, w tym także i dzieci odznacza się sporą wrażliwością na zmiany, a szczególnie na te dotyczące ich najbliższego otoczenia. Z pewnością można do tego zaliczyć, przejście ze środowiska domowego lub przedszkolnego do szkolnej codzienności. Przeskok taki stanowi nie lada wyzwanie zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców. Podstawowym krokiem, jaki powinniśmy uczynić, jest możliwie jak najskuteczniejsza eliminacja zbędnego stresu. To właśnie podwyższony poziom zdenerwowania powoduje, iż dziecko z góry uprzedza się do całego przedsięwzięcia. A przecież zarówno szkoła, jak i relacje, które nawiązują się pomiędzy przyszłymi uczniami, a także między wychowankami a pedagogami, mają zasadniczy wpływ na stosunek dziecka do kwestii nauki, sumienności i odpowiedzialności. Błędem, który z ogromną częstotliwością popełniają rodzice, jest również zbyt duża presja wywierana na potomstwo. I to zawczasu, jeszcze przed podjęciem nauki! Dziecko bywa wielokrotnie musztrowane i napominane, by koniecznie zrobiło jak najlepsze wrażenie na przyszłych nauczycielach. A przecież będzie miało na to jeszcze dużo czasu. Pozwólmy dzieciom być sobą, a sami jako rodzice po prostu wrzućmy na luz. I cieszmy się daną nam po raz drugi okazją, by zaczerpnąć choć skąpej dawki minionego dzieciństwa.