Płacić, czy nie

Do niedawna pokutowało w Polsce takie podejście, że szkoły państwowe są zdecydowanie lepsze od tych prywatnych. W szkole prywatnej dziecko miało dostawać dobre stopnie tylko z tego powodu, że jego rodzice muszą opłacać czesne. To oczywiście bzdura – przeciętna szkoła podstawowa państwowa ma obecnie dużo gorszy poziom, niż jakakolwiek szkoła prywatna. Powodem są oczywiście pieniądze – szkole prywatnej zależy na tym, aby w skład jej kadry wchodzili jak najlepsi specjaliści, pedagodzy z prawdziwego zdarzenia. Niejedna prywatna szkoła podstawowa chwali się publikacjami swoich nauczycieli, czym w „zwykłej” placówce mało kto może się pochwalić. Jedynym problemem są oczywiście pieniądze – za szkołę publiczną płacić nie trzeba. To jedyny plus w tym zestawieniu. Warto zastanowić się nad poniesieniem kosztów choćby tylko po to, aby dziecko mogło znaleźć się pod opieką wykwalifikowanych profesjonalistów, zmotywowanych do pracy i nie zmanierowanych niskimi płacami właściwymi dla państwowego sektora edukacyjnego. Do tego dochodzi jeszcze jakość pomocy naukowych (jak komputery, czy rekwizyty służące do zachęcenia dzieci danym przedmiotem), które w szkołach państwowych prezentują bardzo kiepski poziom.